Melancholia

by Jan Kowalewicz

Wet silence of sailing is good for me… dry.

I don’t like sailing. It’s boring. I’m also afraid of vast open water like seas and oceans. But I like its softness and melancholy of sailing ships. It is pleasant to look upon a land looming on the horizon when morning or evening fog blurs its borders as through a thick glass. Such a faint land looks as some kind of primeval gigantic creature basking in the Sun. Even nowadays every land on the horizon seems to be exotic, unconquered, wild like a… punani.

Markers give an opportunity to draw wet effects and I like them for it. I like wetness and space sunlit in diffused light. I drew this composition three times, two of them as a commission.

Mokra cisza pływania łódką wystarczy mi na sucho.

Nie lubię pływania żaglówką. Szczerze mówiąc boję się otwartej wody. Jednak lubię jej miękkość  i melancholijność sunących po niej statków. Przyjemnie patrzy się na majaczące w oddali kształty wyłaniające się na widnokręgu, skąpane w porannej lub wieczornej mgle, rozmazane jak za grubą szybą. Taki majaczący ląd wygląda trochę jak wielki stwór wylegujący się na słońcu. Nawet współcześnie ten majaczący na horyzoncie wielkiej wody kształt, kojarzy się z czymś nowym, dziewiczym, nie odkrytym, obiecującym jak… tropikalny owoc.

Flamastrami da się robić mokre efekty i lubię to. Lubię mokrość i przestrzeń skąpaną w rozproszonym świetle. Ten kadr narysowałem w sumie trzy razy, z czego dwa na zamówienie.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s